Kiedy byłam w gimnazjum zachłysnęłam się wiedzą na temat efektywnego uczenia się. Oglądałam tutoriale na youtube, czytałam blogi i książki. To był dla mnie całkiem nowy, fantastyczny świat. Była to namiastka tego, co chciałam robić w życiu, choć jeszcze o tym nie wiedziałam.

Niektóre techniki były dość osobliwe. Zaczytywałam się w informacjach o pałacach umysłu, czy angażujących zmysły technikach pomarańczy. Było w nich coś magicznego, przy niektórych czułam jakbym czytała gotowy przepis na sukces, inne uruchamiały we mnie dotąd nieodkryte pokłady motywacji.

W liceum po raz pierwszy usłyszałam o technice pomodoro.  Całkowicie zmieniło to sposób, w jaki się uczyłam.

 

O co chodzi w tym całym pomodoro?
Pomodoro polega na podzieleniu nauki na interwały.  Bloki nauki przedzielone są przerwami. To tyle. Dzięki za uwagę. Już wszystko wiecie.

No może jest jeszcze kilka rzeczy, o których warto wspomnieć 😉.

Zbyt duża ilość pracy może być bardzo przytłaczająca, dlatego podzielenie nauki na interwały bywa zbawienne. To trochę tak jak z bieganiem.
Zbliżają się wakacje. Wdrażasz w życie ambitne plany 2 godzinnego joggingu. Okazuje się jednak, że kondycja nie jest twoim przyjacielem i już na pierwszym zakręcie kończy Ci się energia. Po 20 minutach- masz dość. Przeklinasz w duchu moment, w którym postanowiłeś w ogóle wyjść z domu. Inaczej sprawa wygląda, gdy biegniesz 25 minut a potem przez 5 min spacerujesz aby zregenerować siły.

Najbardziej popularnym podziałem jest 25 min nauki + 5 minut przerwy. I tak w kółko, robimy tyle sesji na ile mamy ochotę. Równie znanym interwałem jest 50 min+ 10 min przerwy.

To Ty decydujesz ile trwa twoje pomodoro. W nauce bardzo ważna jest personalizacja. Trzeba znaleźć swój rytm. Popróbuj różnych długości interwałów i w swoją rutynę włącz ten, który sprawdza się u CIEBIE najlepiej.

Napiszę to jeszcze raz, aby moje słowa miały odpowiednią siłę: mamy tendencję do podziwiania ludzi w internecie. Może się nam wydawać, że wiedzą więcej, uczą się lepiej i w ogóle są turbo-zorganizowani, więc należy ich naśladować. No, więc właśnie nie. W nauce to Ty musisz być dla siebie autorytetem. Zaufaj sobie.

Moje ulubione pomodoro to 30 minut nauki + 5/10 minut przerwy. 

Jakie magiczne moce uruchamia w nas pomodoro?

1. Moc siedzenia na tyłku.
Po pierwsze, bo nie podchodzisz do biurka ze świadomością, że nie wstaniesz od niego przez następne 5 godzin.. Zamiast tego siadasz na 25 min. Dużo łatwiej jest wtedy “wytrzymać”, nie wspominając już o tym, że dużo łatwiej jest w ogóle usiąść ( chyba wszyscy wiemy, że krytycznym momentem w nauce jest sam jej początek).

2. Moc hiperkoncentracji
Kiedy już siedzisz na czterech literach, przychodzi czas na naukę. Przecież dasz radę skupić się tylko na 25 min, prawda? Potem czeka Cię 5 minut przerwy. Nic takiego, każdy da radę. Skupiasz się maksymalnie na tym, co robisz. Jest coś magicznego w krótkich interwałach pracy- sprawiają, że nauka wydaje się mniej przerażająca.

3. Moc poczucia spełnienia
Gdy uczysz się przez 5h pod rząd, poczucie dobrze wykonanego zadania pojawia się tylko raz- na końcu tej trudnej drogi. Przy technice pomodoro nauka podzielona jest na interwały i gratyfikacja pojawia się po każdej zakończonej serii.

Żelazne zasady techniki pomodoro:

  • Ustaw sobie czas na minutniku. Odliczanie czasu patrząc na zegar nie zadziała. Konieczny jest tu minutnik. Kilka aplikacji, których używam:

Minutnik

Każdy, zwykły minutnik w telefonie da radę 😉. Możecie użyć nawet minutnika kuchennego. Chodzi tylko o to, żeby nie myśleć o czasie. 

Forest

To moja ulubiona aplikacja. Używam jej od liceum. Ustawiacie timer, co jest równoznaczne z posadzeniem drzewka. Za każdym razem gdy wyjdziecie z aplikacji podczas odliczającego się czasu- wasze drzewko umiera. 

  • Podczas interwału nauki staraj się nie rozpraszać ani na chwilę. Jest to dobry czas na wyłączenie wifi, odłożenie telefonu. Nic bardziej nie rozprasza od wiadomości na messengerze. Raz utraconą uwagę ciężko jest odzyskać. Mamy wprowadzić się w stan “flow”.

Nie wiesz od czego zacząć?

Możesz pouczyć się ze mną 😊. Przygotowałam filmik, w którym uczę się w czasie rzeczywistym, używając właśnie techniki pomodoro. Na youtubie jest też możliwość wyciszenia dźwięku, jeśli wolisz uczyć się w ciszy. 

Czytałem ostatnio wpis i bardzo mi pomógł, dziękuję. Tak totalnie serio to odkąd używam pomodoro, to moja produktywność i umiejętność zapamiętywania informacji wzrosła niesamowicie, że dopiero teraz dowiaduję się o tym – miesiąc przed maturą, wstyd. 

@f.kazieko

maturzysta