Dochodziła trzecia w nocy, czas, gdy nawet ulice ruchliwych miast pustoszeją. Kitty zaparkowała samochód, sięgnęła po torebkę, marząc, by najszybciej znaleźć się w domu i przyłożyć głowę do poduszki. Zimny wiatr owiał jej twarz, trzasnęła drzwiczkami i wtedy poczuła za plecami czyjąś obecność. Wysoki czarny mężczyzna, zbliżył się do niej bez słowa, niczym cień. Dziewczyna drgnęła zaskoczona i wtedy błysnęło ostrze noża. Krzyknęła, a jej głos odbił się głuchym echem od milczących ścian domów. Jedno z okiem było otwarte i pojawiła się w nim na chwilę twarz jednego z sąsiadów. Kitty rzuciła się do ucieczki, ale mężczyzna był szybszy, dźgnął ją dwukrotnie, przecinając jej płaszcz. Ostrze rozcięło jasny materiał, skórę, a potem mięśnie….Dziewczyna zatoczyła się, ale zdołała się jeszcze wyrwać. Znowu krzyknęła. Kobieta na pietrze zamknęła okno. 37 świadków tego zdarzenie nie zareagowało. Część z nich słyszało krzyki, część może nawet widziała zdarzenie. 

Dlaczego nikt wcześniej nie zareagował? 

 

Nad tym pytaniem zaczęło zastanawiać się wtedy dwóch psychologów społecznych: Bibb Latané i John Darley. Zjawisko to nazwali efektem sąsiedztwa lub efektem widza (bystander effect, bystander apathy).

Uważam, że anglojęzyczna nazwa lepiej oddaje charakter efektu, dlatego zamiast “sąsiadów” w tym artykule roboczo spolszczę termin “bystander” i nie zawaham się go odmieniać!

Bystander- bierny świadek wydarzenia, obserwator, “sąsiad”.

Na czym polega efekt sąsiedztwa?

Stwierdzono, że osoba rzadziej zaoferuje pomoc ofierze, gdy są obecni wokół inni ludzie. Im większa liczba osób (gapiów, “sąsiadów”, bystandersów), tym mniejsze prawdopodobieństwo, że jedna z nich pomoże. 

Innymi słowy: kiedy jesteś w grupie ludzi istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś ci pomoże w razie niebezpieczeństwa, niż gdyby znalazła cię jedna osoba. 

 

Dlaczego nie pomagamy?

rozproszenie odpowiedzialnośći 

Odpowiedzialność w grupie jest podzielona pomiędzy jej członków. W tłumie stajemy się anonimowi, zlewamy się w jedną, bliżej nieokreśloną całość. 

normy społeczne

Chcemy zachowywać się w powszechnie akceptowany sposób. Monitorujemy ludzi dookoła nas i determinujemy nasze zachowanie. Jeżeli oni nie pomagają, to my nieświadomie dostosowywujemy nasze reakcje.

konformizm

Skoro inni ludzie nie reagują to pewnie mają ku temu dobry powód. Wiedzą więcej niż my. Lepiej się nie wychylać.

niepewność

Może ten leżący na dworcu gość wcale nie potrzebuje pomocy…

albo zrobi nam krzywdę, gdy się zbliżymy?

co możemy z tym zrobić?

  • Musimy mieć świadomość
    Często to my jesteśmy bystandersami i nasza podświadomość będzie wolała nie reagować, przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Sama świadomość być może sprawi, że następnym razem, gdy ktoś będzie w potrzebie, zadamy sobie pytanie: “Czy on potrzebuje MOJEJ interwencji?”. Nie będziemy się też łudzić, że zareaguje ktoś np. lepiej wykwalifikowany.
  • Potrzebujemy jednej osoby!
    Aby odwrócić efekt sąsiedztwa, wystarczy, że w pomoc zaangażuje się jeden człowiek, reszta pójdzie za nim. Z biernego tłumu wyłonią się inni i stworzą oddzielną grupę nastawioną na pomoc. 
Najbardziej godną uwagi tendencją w ostatnich badaniach jest to, że efekt sąsiedztwa często nie występuje, gdy nagły przypadek jest niebezpieczny lub gdy bystandersi są bardzo kompetentni.

kilka faktów

  • efekt sąsiedztwa występuje bez względu na rodzaj sytuacji alarmowej. Nie ma znaczenia, czy mamy do czynienia z morderstwem z 1964, czy studentami zamkniętymi w pokoju, do którego dostaje się dym.
  • ma znaczenie, kim jest osoba poszkodowana, jak jest ubrana, jaki ma status społeczny, jakiej jest rasy. Czas pomocy dla faceta w dresie: <20min, dla schludnie ubranej kobiety już tylko 4min 30s, a dla tego samego mężczyzny w garniturze jedynie 6 sekund…
  • Facet w dresie
  • Schludna kobieta
  • Ten sam mężczyzna w garniturze
  •  Osoby rasy białej w obecności biernych bystandersów wolniej pomagały czarnoskórym poszkodowanym (szczególnie jeżeli mieli uprzedzenia). W relacji jeden na jeden różnice w czasie reakcji nie występowały.(Gaertner, S. L., Dovidio, J. F., & Johnson, G. 1982 „Race of victim, nonresponsive bystanders, and helping behavior. The Journal of Social Psychology”)

odwrócony efekt sąsiedztwa

Efekt sąsiedztwa pojawia się, gdy osoby uczestniczące w zdarzeniu nie reagują. Co się wydarzy, gdy namówimy jedną osobę do działania? Wyniki będą kompletnie odwrotne. I od efektu sąsiedztwa, gdzie ludzie są mniej chętni do pomocy, przejdziemy do “helper effect”. Wystarczy jedna osoba, a prawdopodobieństwo, że ktoś inny pomoże wzrasta.

Klasyczne badania efektu sąsiedztwa przedstawiały obecność bystandersów jako coś negatywnego. W świetle współczesnych badań ta perspektywa nie zawsze jest poprawna. Bystandersi mogą działać jako pozytywne źródło wsparcia fizycznego w przypadku, gdy kluczowa osoba decyduje, czy interweniować w krytycznej sytuacji.

Materiały dodatkowe

Jeżeli chcesz pogłębić swoją wiedzę na ten temat, to śmiało klikaj w poniższe linki.

Filmy:
„The Bystander Effect:The Death of Kitty Genovese”

Ted talks:

“The bystander effect is complicated — here’s why” 

“The Bystander Effect: Why Some People Act and Others Don’t” 

“Teaching bystanders to intervene” 

Blogi:

https://rafalruba.pl/efekt-sasiedztwa/.  🇵🇱

https://www.psychologytoday.com/us/basics/bystander-effect

Więcej na temat zabójstwa:
Sprawa Kitty stała się bardzo popularna- dlatego również krąży po internecie bardzo wiele jej wersji. Doszukałam się informacji, że sąsiadów było 38, innym razem 37, w jeszcze innym tekście tylko 12.

https://www.talkmurderwithme.com/blog/2019/7/27/the-murder-of-kitty-genovese